sobota, 2 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ 12 (Emily)

Przespaliśmy tak całą noc. Rano, gdy się obudziłam była 6:00. Luis przy mnie nie było. Przestraszyłam się, że już pojechał. Wbiegłam do jego kuchni. Na szczęście był. Robił śniadanie.
- Witaj skarbie - pocałował mnie w usta
- Hej - odpowiedziałam
- Co taka smutna?
- Dziwisz się ? Mój chłopak zaraz wyjeżdża na miesiąc do Francji, a ja zostanę sama.
- Kotku szybko zleci, zobaczysz.
- Chyba tobie - burknęłam
- Chodź na śniadanie
- Mmmm... pyszne, jak zwykle.
- Jak zjesz odwiozę cię do domu i pojadę na lotnisko ok?
- Eh.. no dobra.
Po śniadaniu ubraliśmy się i Luis odwiózł mnie do domu. Pod drzwiami znowu się rozpłakałam.
- Emily, zobaczymy się już niedługo! Dasz radę!
- Nie dam. Będę tęsknić! Kocham cię!
- Ja ciebie też. Bardzo Cię kocham - w tym czasie wyszedł tato i zabrał mnie, ale ja wyrwałam się i  i rzuciłam się Luisowi na szyję. Przytuliłam go, a potem się pocałowaliśmy. wtedy weszłam do domu.



________________________________________________
Wiem, krótki. 
Follow me :
Opowiadanie na fb :"Just a moment"
Popytajcie: Ask
Drugi blog: "My life and love"

2 komentarze: