środa, 25 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 10 (Emily)

Każdy dzień wyglądał prawie tak samo. Spotykaliśmy się w szkole. Potem gdzieś razem szliśmy, a wieczorem Luis mnie odprowadzał. W końcu nadszedł dzień moich urodzin. nie myślałam o tym, bo już od dawna ich nie odchodziłam. Była sobota Luis zadzwonił ok.10:00, kiedy ja jeszcze spałam.
- Wszystkiego najlepszego kochanie !
- Hej palanci! Nie wiesz, że nie obchodzę urodzin?
- Jak to? Niby dlaczego?
- Bo się starzeję!
- Ty się nie starzejesz moja droga tylko piękniejesz!
- Tsaaa. Jasne. A po co dzwonisz? Myślałam, że przyjedziesz do mnie.
- Dzisiaj nie mogę, mam dużo do zrobienia, ale za to wieczorem wpadnę po ciebie i cię zabiorę do jakiegoś miejsca ok ?
- Okej, ale do jakiego?
- Nie mogę powiedzieć.
- No dobra, a jak mam się ubrać?
- Inaczej niż zwykle.
- Czyli jak/
- Coś wymyślisz. Muszę kończyć. Kocham Cię!
- Paaa!
Nie miałam pojęcia, co on kombinuje, ale nie chciało mi się jeszcze wstawać więc zasnęłam. Kiedy się obudziłam była 15:00.
- O cholera! - krzyknęłam i pobiegłam do łazienki
Popatrzyłam w lustro i zobaczyłam czarownicę: worki pod oczami, szopa na głowie i na dodatek śmierdziałam potem. Fuuuj! Wskoczyłam pod prysznic. Wysuszyłam włosy. Stwierdziłam, że dzisiaj zrobię sobie loki. Później makijaż. Z tym było najgorzej. Minęły dwie godziny, a ja nadal nie mogłam zakryć worków pod oczami. W końcu się ogarnęłam. Jeszcze tylko ubranie. Zostało 30 minut. Świetnie!. Założyłam czerwoną, dosyć krótką i opiętą sukienkę, a do tego czerwone buty na obcasie. Została tylko torebka !
Dzwonek do drzwi. To on ! A ja nadal nie mam torebki! Dosłownie znikła. Nie ma jej
- Emily! Luis przyszedł! - usłyszałam krzyk taty
- Już, już chwilka.
Cholera. Nigdzie jej nie było. No trudno będzie bez. Wyszłam z pokoju. Torebka leżała na półce w hallu. Poszłam. Uśmiechnęłam się do Luisa. Wyglądał MEGA przystojnie w tym garniturze.
- Jesteś przepiękna - powiedział
- Dziękuję - powiedziałam i pocałowałam go
- To co idziemy? - spytał
- Jasne
- Do widzenia! Będzie tak jak się umawialiśmy - powiedział Luis do taty.


________________________________
Krótki. Przepraszam, że nie dodawałam. Dziękuję, że poświęcacie czas na przeczytanie czegoś tutaj :)
Trzymajcie się!
Zajrzyjcie tu :  Ask
Tu piszę inne opowiadanie "Just a moment" :  Facebook-opowiadania
Oczywiście śledźcie też: "My life and love?"

1 komentarz: