- I co idioto już ci się znudziłam ? Jesteś taki sam jak Jake ! Jak mogłeś? Myślałam, że mnie kochasz. Debil z ciebie!
Poszłam, znów płakałam lecz tym razem nie uciekałam. Szłam szybkim tempem. Byłam cholernie zawiedziona. Teraz miałam ochotę się zabić. Co ja sobie myślałam ?!
- Emily ! Emily! Poczekaj ! To nie tak !
- A jak ?! - krzyknęłam - Przytulała Cię, przecież widziałam. Nie kłam ! A może mi powiesz, że jesteście razem, jak tylko pojawiła się w szkole ?
- Nie ! Posłuchaj mnie. Ja nie chciałem ! To ona zaczęła. Próbowałem ją odsunąć, ale ona nie pozwoliła
- A Jake'a to potrafisz pobić , a jej odsunąć nie możesz ?! Nie wierzę ! Koniec ! Rozumiesz ? To już k-o-n-i-e-c. Nie odzywaj się do mnie. Nie pisz, nie dzwoń i nie przychodź do mnie do domu.
- Emily zostań ! Błagam to nie tak !
- Zostaw mnie - pobiegłam do samochodu taty. Wróciłam do domu. Powiedziałam tacie żeby nie otwierał Luisowi drzwi. Poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku. Ryczałam jak dziecko. Było nie przychodzić na to lodowisko . Nie skończyło by się to tak.
Następnego dnia w piątek poszłam do szkoły. Powiedziałam tacie, że źle się czuję. Zrozumiał. powiedział mi tylko, że wczoraj wieczorem Luis siedział cały czas pod drzwiami. Poszedł dopiero po północy. Byłam wdzięczna tacie, że go nie wpuścił. Rano gdy włączyłam telefon zobaczyłam 50 nieodebranych połączeń i 42 sms- ów. Nawet ich nie czytałam
- Zostaniesz ze mną tato ? Nie chcę zostać sama- powiedziałam
- Jasne córeczko, ale muszę pojechać zrobić zakupy.
- Pojadę z tobą , ok ?
- Dobrze idź się ubierz.
- Zaraz wracam ! Dzięki.
Po 15 minutach byliśmy już w sklepie. Trochę nam się zeszło, bo wyszliśmy z niego po 12. Sklep był blisko szkoły więc nie zdziwiłam się, gdy zobaczyłam Luisa przy samochodzie. Dobrze, że był ze mną tata
- Zostaw mnie - Już wsiadałam do samochodu , ale on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Emily, to nie tak uwierz mi.
- Puszczaj mnie. Idź do swojej Isabel !
- Nie! Ja nadal Cię kocham. Uwierz mi
- Nie ! - Walnęłam go w twarz i wsiadłam do samochodu, zamknęłam drzwi.
- Nie płacz córeczko. Wiem, że to boli, ale dasz radę
- Nie dam tato. Nie mam już siły. Zawieź mnie do samochodu.
- Dobrze, już jedziemy
Cały weekend płakałam.
![]() |
__________________________________
No to wracamy z Emily po długiej przerwie. !
Może być ?
Przepraszam, że tak długo jej nie było !
Zajrzyjcie koniecznie tu :

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz