czwartek, 3 kwietnia 2014

16. (Lauren)

Rano poszłam do szkoły. Mike’a złapałam dopiero po 3 lekcji. Przywitał mnie pocałunkiem. Był jednak jakiś przygnębiony.
- Mike coś się stało? – zapytałam.
- Musisz porozmawiać z Ashley.
- Dlaczego?
- Jest z Patrickiem.
- Serio?
- Serio, serio.
- No dobrze. Porozmawiam z nią. Po lekcjach dobrze?
- Jasne, dziękuję ci – odpowiedział. Po lekcjach zatrzymałam Ash przed szkołą. Wychodziła z Patrickiem.
- Ash możemy pogadać? – zapytałam.
- Jasne – uśmiechnęła się i odeszłyśmy na bok – W piątek zabieram cię na zakupy. Taki prezent od przyjaciółki.
- Okey – zaśmiałam się – Ale nie o tym chciałam rozmawiać.
- Patrick?
- Zgadłaś.
- Lauren, ale on się zmienił.
- Nie wiem Ash. Możliwe Boję się tylko o ciebie. Nie chcę, żeby cię zranił tak jak mnie. Pomyśl zanim to za daleko zajdzie.
- Ja go kocham, a on mnie. Na pewno mnie nie skrzywdzi.
- A jeśli?
- To wtedy będę mieć ciebie i Mike’a.
- Który tego związku nie popiera.
- Tak jak ty.
- Dobrze, ale uważaj. Proszę.
- Dziękuję, muszę już iść.
- Ja też – przytuliłyśmy się i każda poszła w swoją stronę. Wróciłam do domu. Nic ciekawego. Trochę się pouczyłam, pogadałam z siostrą i zleciało tak do wieczora. Położyłam się na łóżku. Było już ciemno. Słuchałam muzyki. Nagle ktoś zapukał w moje drzwi balkonowe. Cholernie się przestraszyłam. Kto to mógł być? Przez balkon?! Powoli podeszłam. Uchyliłam drzwi. Zobaczyłam Mike’a.
- Mogę wejść? – zapytał.
- Jak tu wszedłeś?
- Na tarasie stoi stół, a twój balkon nie jest wcale tak wysoko.
- O tej porze? – usiedliśmy na łóżku.
- Nie mogę znieść, że ten narkoman siedzi w moim domu u mojej siostry.
- Pewnie chcesz u mnie spać co?
- Oczywiście u ciebie zawsze – lekko popchnął mnie na łóżko i pochylił się nade mną. Pocałował mnie. Potem wtuliliśmy się w siebie. Cieszyłam się, że jest ze mną. Nie byłam sama. Miałam z kim porozmawiać.
- Rozmawiałam z Ash.
- I co?
- Mike ja wiem, że ty się o nią martwisz, bo to twoja siostra. Ale ona jest także moją przyjaciółką. Oboje chcemy dla niej jak najlepiej, jednak ona jest w nim zakochana, a on to uczucie odwzajemnia.
- Ale Lauren…
- Mike ona nie jest małym dzieckiem. Powinna wiedzieć, co robi. Nic jej od  niego nie odciągnie.
- Jej może się cos stać.
- Wiem o tym, ale ona twierdzi, że Patrick się zmienił.
- Wątpię.
- Daj mu szansę.
- Czemu stoisz po ich stronie?
- Bo ty kochasz mnie, a ja ciebie. Ash nikogo takiego do tej pory nie miała. Takiego prawdziwego. Teraz widzę, że oni się kochają i nie zważają na przeszłość. To jest najważniejsze. Dobrze wiesz, że ani ty, ani ja nie dopuścimy, żeby coś jej się stało. Ja nie każę ci wybaczyć i lubić Patricka, ale spróbuj go chociaż tolerować.
- Jak? Przecież on cię skrzywdził! Tak się nie da!
- Ale spróbować możesz nie? Dla mnie… dla Ashley…
- Jesteś uparta – zaśmiałam się – Bardzo cię kocham.

- Ja ciebie też – odpowiedziałam. Rozmawialiśmy jeszcze długo. W tej pozycji usnęliśmy. Bynajmniej ja usnęłam.

________________________________

Jest kochani ! Nareszcie !
Ktoś mnie zmotywował ;D
Chyba ujdzie, chociaż krótki ;/
Trzymajcie się !

2 komentarze:

  1. Buu!
    NO NARESZCIE!!! Kurde..................................fajny XD Love everywhere....

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem długo nic się nie pojawiało, ale cóż... teraz jest ! Thx :**

    OdpowiedzUsuń