piątek, 16 maja 2014

19. (Lauren)

Poszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Dobrze, że w domu nikogo nie było. Wystarczyło, że byłam wściekła na Ash. Nikogo więcej na głowie nie potrzebowałam. Tylko czy ona powie to Patrick’owi? Jeśli nie ona to ja. Wyjaśnię mu to wszystko. I to chyba teraz. Tak właśnie teraz. Już zbierałam się do opuszczenia mieszkania, kiedy właśnie do niego wparował Mike.
- O co chodzi? – zapytał zdezorientowany.
- Sam się jej spytaj – burknęłam.
- Ona mi nie powie.
- Jej decyzja.
- Wiem, że to coś poważnego. Nigdy nie obrażacie się z byle powodu, a już na pewno się tak nie wściekasz.
- Jej sprawa. Mogła pomyśleć wcześniej.
- O czym?
- O różnych zabezpieczeniach i o tym co robi.
- A co to oznacza?
- Ashley jest w ciąży zadowolony? – ominęłam go wyszłam z budynku. Pobiegła do bloku Patrick’a. Wbiegłam do klatki i zaczęłam pięściami walić w drzwi. Otworzył mi uradowany jak nigdy.
- Co się tak cieszysz? – warknęłam.
- Będę ojcem! – wykrzyknął tak, że chyba cały blok to słyszał. Cieszył się jak mały chłopiec, który właśnie dostał swój wymarzony samochodzik.
- Powiedziała ci? – spytałam zaskoczona.
- Przed chwilą.
- A wspomniała ci coś o aborcji?
- Już wybiłem jej to z głowy – odetchnęłam z ulgą.
- O matko. To dobrze. Jak się czuje? Tak właściwie to chodźmy do niej – skinął głowa na znak, że się zgadza. Chwycił czarną, skórzaną kurtkę i po 5 minutach byliśmy na miejscu.  Bez pukania weszliśmy. Na łóżku siedziała przygnębiona Ash, a obok niej Mike. Właściwie to nie wiem jak, ale zanim się obejrzałam już go tam nie było. Zanim się obejrzałam przyciskał Patrick’a do ściany.
- Coś ty najlepszego zrobił? – syknął. Nie wiedziałam właściwie co się dzieje. To wszystko było tak szybko, tak nagle. Gapiłam się na przyjaciółkę zamiast jakkolwiek zareagować. Na jej twarzy widniała rozpacz i strach.
-  Kocham ją. Kocham nasze dziecko. Będę już z nią zawsze i wszędzie. I gówno mnie to obchodzi, czy ci się to podoba czy nie. Jasne? – w tych słowach bez wątpienia pojawiła się szczerość. Od początku do końca. Tak sądziłam. Z resztą chyba nie tylko ja, bo Mike zaraz go puścił. Złapałam rękę mojego chłopaka  i chciałam go do siebie przyciągnąć, ale było na odwrót. To ja wylądowałam w jego ramionach.
- My już idziemy – oznajmiłam. Przyda im się rozmowa w cztery oczy. Uśmiechnęłam się jeszcze do nich na pożegnanie i wyprowadziłam Mike’a na dwór. Z powrotem wracaliśmy do mnie.
- Dziękuję – powiedziałam.
- Za co?
- Za to, że go nie pobiłeś i w miarę wysłuchałeś.
- Nie chcę cię stracić i siostry też. Tylko dlatego. Pewnie gdyby was tam nie było, rozszarpałbym go na kawałki.
- Mike!
- Żartuję – zaśmiał się i pocałował mnie w czoło, a ja szturchnęłam go łokciem w bok.
- Bardzo śmieszne – udawałam obrażoną. Położyliśmy się na sofie w salonie. Było nam niewygodnie, więc przeszliśmy do mojego pokoju. Leżeliśmy już właściwie gotowi do spania. To znaczy ja byłam gotowa, bo z facetami to różnie.
- Myślisz, że mówił prawdę?- zapytał.
- Myślę, że tak. I ty też powinieneś.
- Przekonujesz mnie. Coraz bardziej.
- Po to jestem.
- Wcale nie.

- Jak uważasz – pocałowałam go w policzek i po tym chyba już usnęłam. Spałam w jego ramionach. Było mi ciepło. Czułam jego zapach i czułam się bezpieczna. Wszystko było by cudownie, gdyby nie moje dreszcze. O 2 w nocy zaczęłam się trząść. Nie pomagało nic. Żadne kołdry, żadne koce, żadne ciepło od człowieka. Nikt nie wiedział co mi jest. Mama, tata i Mike byli zdezorientowani. Strarałam się ich uspokajać, ale to nic nie dało. Szczególnie po tym jak wybiegłam z pokoju do łazienki i zwymiotowałam. Byłam wtedy w większym szoku niż oni. Przecież normalnie jadłam! Przecież brałam leki! Przecież o siebie dbałam! Więc nawet kiedy to wszystko robiłam to i tak o 3:30 nad ranem wylądowałam w szpitalu.

___________________________
Cześć kochani!
Należy mi się pożądny opierdziel za to, że 
tak dawno nie wstawiałam - wiem ;*
Rozdział bez szału - moim zdaniem.
I chyba powoli będziemy kończyć to opowiadanie nie sądzicie?
Co chcecie?
Happy/Sad - End ?
Wasza decyzja :)
Pisać w komentarzach i na moim asku : http://ask.fm/opowiadania33
A może jakieś propozycje i pomysły?
Do zobaczenia ! <3

2 komentarze:

  1. Wiesz co..... ja chce sad end. Nie wiem co mi sie rzuciło. ale pls!

    OdpowiedzUsuń