- To normalne, jutro już będziesz normalnie chodzić. - powiedział lekarz
- To dobrze - odpowiedziałam. A mogę już jeździć na łyżwach?
Tak, myślę,że tak, ale dopiero jutro dobrze ?
- Dobrze dziekuję .
-Dzisiaj jeszcze poleż sobie na łóżku, nie wysyłaj nogi
- Rozumiem, dowidzenia
Luis zaniósł mnie do samochodu i pojechaliśmy do domu.
- Zostaniesz ze mną prawda?
- Jasne z tobą zawsze skarbie
- Dziękuje bardzo kocham cię wiesz ?
- Wiem kochanie ja Ciebie tez.
- Za dwa dni trzeba isć do szkoły. Nie chcę. Wtedy nie będziemy się tak często spotykać.
- Jak to nie? Chodzę do tego samego liceum. Co ty Emily , jestem tylko o rok starszy.
- Naprawdę ?
- Tak.
- Ale sie cieszę.
Spędziliśmy razem cały dzień. Rozmawialiśmy, śmieliśmy się i tak dalej
Następnego dnia pojechaliśmy z Luisem na łyżwach.lodowisko. Na początku wywracałam się, ale potem się przyzwyczaiłam iii znów się wróciłam :)
Zasmiał się i powiedział
- Ty tak specjalnie Emily ?
- N.... - nie dokończyłam i mnie pocałował.
Wieczorem zaprosił mnie na kolację. Było przepysznie. Potem poszliśmy do jego domu. Przedstawił mnie swo im rodzicom. Byli bardzo mili. W nocy odwiózł mnie do domu. Jutro trzeba iść do szkoły.
________________________________
Zajrzyjcie do poprzedniego rozdziału, na końcu dodałam parę zdań.
________________________________
Zajrzyjcie do poprzedniego rozdziału, na końcu dodałam parę zdań.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz