Tak jak powiedziałam Ashley tak i zrobiłam. Poszłam dzisiaj do szkoły. Przez cały dzień Ash rozmawiała i chyba też motywowała Patricka, więc za dużo czasu razem nie spędziłyśmy. Jednak nie nudziłam się, bo Mike był ze mną chyba na wszystkich przerwach. Martwił się o mnie, a przynajmniej tak mówił. Miło z jego strony. Był naprawdę fajnym chłopakiem. Przy nim nie dało się nudzić. Miał świetne poczucie humoru i czułam sie przy nim bezpiecznie. Chyba te dwie rzeczy najbardziej mi się w nim podobały. Ale uważałam, że i tak nic do niego nie czuję, jedynie jakieś przyjacielskie więzi. Po lekcjach Mike odprowadził mnie do domu. I tak było codziennie, z Ash za często nie gadałam, ale ponoć z Patrickiem było coraz lepiej - i to mnie cieszyło. Po kilkunastu tygodniach byliśmy z Mike'iem bliskimi przyjaciółmi, a właściwie to zastępował mi Ashley. Spędzaliśmy razem bardzo dużo czasu. Któregoś dnia, jak zawsze odprowadził mnie do domu. Jednak zanim odwróciłam się i weszłam do domu on powiedział :
- Lauren?
- Tak?
- Nie chcę psuć naszej przyjaźni, ale od pewnego czasu bardzo mi się podobasz. Jesteś taka piękna i delikatna - powiedział lekko przejechał palcem po mojej twarzy, jednocześnie odsłaniają ją z włosów i przysuwając się do mojej osoby. Nie wiedziałam co mam powiedzieć i nawet nie zdążyłam, bo on musnął moje usta. Jego pocałunki były namiętne i czułe. Nie opierałam się. Sama nie wiem czy powinnam była do tego dopuścić czy też nie. W końcu jednak położyłam mu dłoń na klatce piersiowej i lekko odepchnęłam.
- Cześć - tylko tyle powiedziałam, bo na tylko tyle było mnie stać. Otworzyłam drzwi i weszłam do domu.
________________________________
BUM taaraara! Macie ! Wiem, że jest krótki, a nawet za krótki, ale nie miałam weny. I PRZEPRASZZAM że tak długo nie pisałam! ;c Wybaczcie ! Nie wiem czy jutro się coś pojawi, bo będę poza domem.
PYTAĆ!!! http://ask.fm/opowiadania33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz