Hejka :) Zaczynamy nowe opowiadanie, a tamto wcześniejsze na dniach zostanie dokończone. Ono jest napisane tylko, że nie mam czasu go przepisać :/ Ale teraz wszystko powinno iść na bieżąco. A jak nie to mnie pilnujcie ! :P
Była dyskoteka. Tańczyłam z dziewczynami. Teraz wolny. Zeszłyśmy z parkietu aby ustąpić miejsca parom. Stanęłyśmy pod ścianą. Zaczęłyśmy rozmawiać. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Myślałam, że to mój chłopak - Patrick, ale dziewczyny szczerzyły się, jak nie wiem co. Odwróciłam się. Zamurowało mnie. Zobaczyłam Mike'a.
- Zatańczysz? - zapytał.
- Jasne - powiedziałam, jakby nigdy nic, ale wewnątrz mnie nie wiem co się działo. Wszystko na raz.
- Wszystko w porządku? - zapytał, kiedy tańczyliśmy.
- Tak, dlaczego pytasz?
- Na pewno? Jesteś strasznie blada. Nie chce, żebyś zemdlała mi w rękach - zaśmiał się.
- Wiesz co? Chyba masz rację. Chyba już pójdę. Świetnie tańczysz. Cześć - wybiegłam, nie chciałam się już odwracać. Miałam głowę pełną myśli, których nie mogłam poskładać. Wróciłam do domu. Dzwoniłam jeszcze do Patricka, ale nie odbierał. Dziwne. Poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz